Myśl Dnia (22 styczeń):

Nie spełnione pragnienia są powodem naszych wielokrotnych narodzin.

Jesteś tutaj

Rozdział 58. Jaskinia Szimla

Polski

 

Rozdział 58


Jaskinia Szimla


14 marzec 2009 r. Medytacja popołudniowa

 

Vasantha : Swami, kim była kobieta, z którą widziałeś się w Szimli? Księżna Śniegu, Królowa Gór …Kto to? Proszę, powiedz mi.

Swami : Moja królowa. Moja Dewi, to byłaś ty.

Vasantha : Swami, ja?! Jak to było możliwe? Dlaczego ja tam byłam?

Swami : Udałaś się tam, aby pokutować. Kiedy zabrałem boskość z tamtej formy, ty wyjechałaś, pozostało jedynie ciało maya. Wcześniej pytałaś: ‘Gdzie byłam, kiedy ciało maya i prawdziwe ciało powróciło? Pytałaś Mnie o to wiele razy. W owym czasie powiedziałaś: ‘Będę pokutować. Oddzieliłaś się ode Mnie i wyjechałaś.

Vasantha : Swami, wcześniej powiedziałeś, że w tamtym czasie byłam w Tobie?

Swami : Powiedziałem tak, ponieważ ujawniam wszystko stopniowo. Dlaczego Eddy dopiero teraz powiedział o opowieści w książce? Dlaczego zapytałaś Mnie o to? Eddy czytał książkę wcześniej, ale nie potrafił zrozumieć znaczenia wspomnianego zdarzenia. Dopiero po ujawnieniu Jaskini Lakszmi zrozumiał on twoją pokutę. Miał wątpliwość.

Vasantha : Teraz rozumiem, Swami. Daj mi coś tak, jak dałeś mi lingam. Kolczyki albo naszyjnik.

Swami : Nie masz wiary we Mnie? Przybyłem do Szimli tylko po to, aby cię zobaczyć. Wówczas przybyłaś do Mnie.

Vasantha : Swami, nie jestem w stanie znieść tych wszystkich rzeczy. Napiszę list, proszę odbierz go.

Swami : Daj, wezmę go.

Koniec medytacji

 

Ile książek? Ile objawień? Jest to nigdy nie kończąca się pokuta. Dużo płakałam. Kiedy Swami powiedział mi w medytacji o wspomnianym zdarzeniu, ciało moje zaczęło się trząść i przewróciłam się na bok. Serce moje biło bardzo szybko. Gdy opowiedziałam o tym wszystkim aszramitom, nieustannie płakałam. Wcześniej powiedział mi On o Jaskini Lakszmi, a teraz ujawnił pokutę w Szimli.

 

Medytacja wieczorna

Vasantha : Swami, nie potrafię zrozumieć. Proszę, opisz szczegółowo.

Swami : Chodź, opowiem ci o wszystkim. Nadszedł czas, abym opuścił tamtą formę (formę Sri Manoharana, męża Sri Vasanthy Sai – tłum.). Powiedziałem ci, a ty odparłaś: ‘Nie zostanę tu.’ Odpowiedziałem: ‘Wejdź we Mnie. Będę trzymał cię w Sobie.’ Ty odmówiłaś i powiedziałaś: ‘Tylko wtedy, gdy zaakceptujesz mnie jako Swoją, wtedy wejdę. Do tego czasu będę pokutowała. Pojadę w Himalaje, do Szimli i tam będę pokutowała’. Ponieważ nie byłem w stanie znieść rozdzielenia z tobą, pojechałem tam, aby cię zobaczyć. Nałożyłem naszyjnik na twoją szyję, ujawniając, że ty jesteś Moja.

Vasantha : Swami, pokutowałam przez 40 lat?

Swami : Tak…tak. Po czym powiedziałem ci, abyś zdjęła Mangala Sutę i dałem ci nową. W tamtym czasie powróciło twoje prawdziwe ciało.

Vasantha : Najpierw napiszę list. Odbierz go.

Swami : Daj, wezmę. Naszyjnik i kolczyki, które teraz przybyły, są symbolem zdarzenia w Szimli.

Koniec medytacji

 

Natychmiast napisałam list i wysłałam go e-mailem do Puttaparthi. Poprosiłam pewną osobę, aby dała go Swamiemu. W tym czasie odebrałam rozmowę telefoniczną: “Swami wziął list, który napisałaś wczoraj.” W liście tym napisałam epilog, który Swami dał do mojej autobiografii oraz przekazałam wiersz bardzo ważnej osoby. Swami również wziął ten list.

Sześć lat po moim ślubie boskość Swamiego opuściła formę tego, którego poślubiłam. W owym czasie moja boskość też opuściła moją formę. Pozostały dwa ciała maya i żyły razem. Swami powiedział to. Napisałam o tym wszystkim w rozdziale ‘Ciało Maya’. Kiedy Swami dał Mangala Sutrę w 2001 r. , nosiłam ją i wtedy to ciało maya odeszło, a powróciło ciało prawdziwe. Kiedy Swami ujawnił to, zapytałam: “Gdzie byłam w owym czasie?” Powiedział On: “Jesteś Moim uczuciem dotykowym, wróciłaś i byłaś znów we Mnie.” Teraz On powiedział: “Pojechałaś, aby pokutować w Szimli.” W owym czasie powiedziałam Swamiemu: “Będę pokutować do chwili, nim nie zaakceptujesz mnie jako Swoją.”

W taki oto sposób Swami ujawnia wszystko stopniowo, po trochu. Wieczorem czytaliśmy książkę Hislopa ‘Seeking Divinity’ (‘Szukanie Boskości’ – tłum.). Na str. 68 tytuł rozdziału brzmi: ‘Księżna Śniegu’:

„… Gdy spędziliśmy kilka dni w Szimli, Swami powiedział mi: “Hislop, pierwszą rzeczą rano, którą masz zrobić, to zamówić taksówkę dla siebie i żony przed godziną siódmą i nie mów o tym nikomu, ponieważ udamy się na wyprawę w ośnieżone partie (Himalajów – tłum.).” Byliśmy więc gotowi i wyruszyliśmy. Chyba pięć samochodów towarzyszyło Swamiemu. Jechaliśmy w górę, w Himalaje, do ośnieżonych wzgórz.

Dotarliśmy wreszcie do miejsca, które najwidoczniej należało do jednego z wielbicieli i było ono okolone płotem. Otworzyliśmy bramę i wjechaliśmy. Na dalekim krańcu posesji był stromy spadek ku dolinie Himalajów...samochody zatrzymały się.

Następnie Swami zaczął iść ku krawędzi przepaści. Ludzie szli za nim, zachowując jednak odpowiedni dystans, ponieważ zazwyczaj nie tłoczyliśmy się przy Swamim. Byliśmy jednakże na tyle blisko, że mogliśmy słyszeć Go. Gdy zbliżał się On do przepaści, która schodziła ku dolinie, zatrzymał się i oczywiście my też stanęliśmy. W pewnym momencie z krawędzi przepaści wyłoniła się głowa jakiejś pani. Następnie ona wspięła się i stanęła na krawędzi; szczupła, hinduska kobieta, w zwyczajnym sari, typowym hinduskim sari. Swami podszedł do niej i mogliśmy usłyszeć, co zostało powiedziane. On powiedział: “W końcu przybyłaś.”

Zmaterializował On naszyjnik i diamentowe kolczyki i nałożył to wszystko na panią. Następnie ona odwróciła się i zniknęła za krawędzią przepaści. Czy nie sądzicie, że było to tajemnicze? Myślę, że było. Kim lub czym była owa pani? Niektórzy przyjaciele pytali mnie, dlaczego nie zapytałem Swamiego, kim była ta pani. Powiedziałem, że nie jest to mój interes, nie mogłem więc zapytać.

Po przeczytaniu tego zrozumiałam, co Swami miał na myśli, gdy powiedział, że prosił mnie, abym przebywała w Jego wnętrzu. Mimo to odmówiłam i powiedziałam: “Pojadę i będę pokutowała.” Swami prosił mnie wiele razy, ale ja odmówiłam. Następnie Swami przybył do Szimli, gdzie pokutowałam. Ja również przybyłam na Jego darszan. Dlatego Swami powiedział: “W końcu przybyłaś.” Świat zewnętrzny był tego świadkiem i uważał, że jest to tajemnicze. To, co powiedział Hislop, jest prawidłowe.

Swami stał na krawędzi przepaści, wysoko w Himalajach, wszystko było pokryte śniegiem. Kobieta w prostym sari ukazała się i stanęła na krawędzi. Swami powiedział: “W końcu przybyłaś” i zmaterializował dla niej naszyjnik i kolczyki, a ona potem zniknęła. Swami następnie powrócił.

Oboje nie powiedzieli sobie niczego. Później Swami rzekł: “Nałożyłem ci łańcuszek, pokazując, iż jesteś Moja.” Kiedy zostawiłam Go, powiedziałam: “Tylko jeżeli zaakceptujesz mnie jako Swoją, przybędę.” Swami pokazał wszystko w ten tajemniczy sposób, aby inni zrozumieli teraz.

Dlaczego Eddy nagle przypomniał sobie o zdarzenia z książki Hislopa po tym, kiedy zakończyłam pisać rozdział „Jaskinia Lakszmi”? Czytał on o tym przed kilkoma laty i myślał, że jest to tajemnicze. A teraz pomyślał, że musi to mieć związek z Jaskinią Lakszmi. Dopiero po tym fakcie wszyscy dowiedzieli się o tych rzeczach. Wszyscy byli zaskoczeni tajemniczymi sposobami Boga.

Skąd Vasantha, przebywająca w Szimli wiedziała, że Swami myśli o niej? Swami powiedział: ‘Przybędę do Szimli i ty też przybędziesz’. Skąd Vasantha wiedziała o tym? Działo się to dlatego, że prawdziwa Vasantha miała „ja”. Była ona w boskim ciele. Kiedy pomyślała o tym, aby pokutować, mogła udać się na miejsce (do Szimli – tłum.) błyskawicznie i pokutować. Kiedy Swami nałożył na nią klejnoty, mogła ona bezzwłocznie zniknąć. Jak to się stało? Stało się to dlatego, że miała ona „ja”.

 

15 marzec 2009 r. Medytacja poranna

Vasantha : Swami, gdzie pokutowałam? Jak długo? Dlaczego?

Swami : Po tym, kiedy Moja boskość odeszła, twoja boskość również opuściła twoje ciało. Poprosiłem ciebie, abyś była we Mnie. Ale ty powiedziałaś: “Żyjemy na Ziemi jako zwykli ludzie. Gdybym weszła w Ciebie, nie miałabym prawa do związku z Tobą…będę pokutowała.” Udałaś się do Szimli. Przybyłem tam i nałożyłem naszyjnik na twoją szyję oraz włożyłem ci kolczyki. Ujawniłem nasz związek na Ziemi przed ludźmi. Po zakończeniu twojej pokuty, która trwała 40 lat, znów dałem Mangala Sutrę i potwierdziłem prawdę o naszym związku. Twoja czystość i pokuta zmieniają świat. Teraz pisz.

Vasantha : Jak pisać? Gdzie pokutowałam, Swami?

Swami : W Szimli, pokutowałaś w jaskini między najwyższym szczytem a najgłębszą doliną. W ten sposób zrównoważyłaś szczyt góry z głębiną. Kiedy myślałaś o pokucie, bezzwłocznie przygotowano ci miejsce. Wszystko to jest dla usunięcia karmy świata. Przybyłaś tu, aby wznieść tych, którzy są w głębinie doliny.

Vasantha : Nie ma znaczenia, jak bardzo pokutowałam, wciąż nie mogę widzieć Ciebie.

Swami : Wkrótce się zobaczymy.

Koniec medytacji

Kiedy boskość Swamiego odeszła, moja boskość też odeszła. Swami poprosił mnie, abym weszła w Niego, ale mówi On, że odmówiłam. Na początku wyłoniłam się z Jego ciała jako jyothi i narodziłam się z łona mej matki. Dorosłam i poślubiłam Boga. Po narodzinach dzieci boskość moja odeszła i Jego boskość też odeszła. Nie chciałam wejść w Niego. Żyliśmy na Ziemi jako zwykli ludzie. Teraz Swami będzie żył jako Bóg, ale ja nie mam związku, nie mam prawa być w Nim.

Dlatego wyjechałam, aby pokutować. W owym czasie Maya Vasantha pozostała w Vadakkampatti i pokutowała jak prawdziwa Vasantha w Szimli. W owym czasie Swami wzywał ją wiele razy, ale prawdziwa Vasantha nie przybyła. W końcu On Sam przybył, aby ją zobaczyć. Ona zgodziła się ujrzeć Go. On mógł udać się bezpośrednio do jaskini i zobaczyć ją. Ale On tego nie zrobił. Chciał On, aby niektórzy ludzie byli świadkami spotkania. Przybyła ona tam, gdzie On był.

Dlatego Swami powiedział: “W końcu przybyłaś.” Nałożył On na nią klejnoty, a następnie odszedł.

W 2001r., po 40-tu latach pokuty, dotknął On Mangala Sutry w Whitefield, potwierdzając w ten sposób stanowczo nasz i związek. Czystość ta i pokuta zmieniają świat. Mimo iż jesteśmy Bogiem, a ja Jego Shakthi, nie chcę być w Nim, ponieważ w obecności świata nie mamy prawa na związek. Na tym świecie widziałam wiele zasad i przepisów, granic dla mej czystości. Na tym świecie nikt nie może tego praktykować.

A teraz płaczę za bliskością Swamiego, za jednym darszanem. Tamta Vasantha miała „ja”, mogła więc powiedzieć stanowczo, że nie wejdzie w Swamiego, póki nie zaakceptuje On jej przed światem; może ona uczynić wszystko. A teraz jest to ta sama, prawdziwa Vasantha. Maya Vasantha odeszła.

Po tym, jak Swami dał Mangala Sutrę w 2001 r., prawdziwa Vasantha przybyła. Jednakże ona nie może już mówić, jak dawniej. Dlaczego ? Dlatego, że opróżniła siebie i ofiarowała wszystko Swamiemu w Jaskini Vashista (czyt. wasziszta – tłum.). Obecna Vasantha zawsze obawia się każdego, jest płaczącą Vasanthą.

Nie jest to Lakszmi z Jaskini Lakszmi, ani Królowa Śniegu z Jaskini Szimla. Jest to tylko Vasantha z Jaskini Vashista. Gdybym miała „ja”, spaliłabym wszystkie przeszkody, które stałyby na drodzie i utrudniały mi spotkanie ze Swamim. Byłabym razem ze Swamim. Nie pisałabym eposu łez.

Jednakże ja chcę, aby moja modlitwa o Powszechne Wyzwolenie została wysłuchana. Chciałam pokutować w Szimli między najwyższym szczytem a najgłębszą doliną. Miejsce to przygotowano natychmiast. Jest ono również symboliczne. Pragnę wznieść tych, którzy są w głębinach doliny Kali Yugi. Straszliwie głęboka dolina w Szimli to Kali Yuga. Śnieg, pokrywający najwyższy szczyt w Szimli to Sathya Yuga. Czy łatwo jest przemienić dolinę w szczyt góry? Moja pokuta służy tylko temu.

Hislop napisał: ‘pani w zwyczajnym sari’. Moje życie jest proste. Zawsze noszę zwyczajne sari. Swami powiedział: “W końcu przybyłaś.” I powiedziane zostało ‘pani w zwyczajnym sari’. To te dwie rzeczy odróżniają mnie od innych.

Swami wziął niniejszy rozdział 16-go marca 2009 r.
 

 

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer